Strona 1 z 1

Schnący storczyk

PostNapisane: 11 maja 2016, o 06:40
przez jolanta
Witam serdecznie,

po raz pierwszy zabrałam się za uprawę storczyka Vanda. Załączam zdjęcie z prośbą o wyrażenie opinii czy wszystko z nim jest w porządku? Mam go dopiero tydzień czasu i od pięknych kwiatów które miał gdy go kupiłam doszedł do tego stanu. Wiem, zmiana miejsca, transport mogły mu zaszkodzić ale pytanie czy on prawidłowo schnie i czy nie za szybko?

Re: Schnący storczyk

PostNapisane: 13 cze 2016, o 19:54
przez karolinarybka82
Witam Pani Jolu. Mysle ze nie ma poki co sie martwic. Skoro kupila go Pani juz z rozwinietymi pakami to nie wiadomo ile te kwiaty juz mialy. Vanda kwitnie pieknie ale jej kwiaty nie sa az takie trwale jak np: Phalaenopsis. Jezeli wisi w koszyczku i ma duzo korzeni powietrznych to prosze ja tylko dobrze nawadniac i codziennie spriskiwac korzenie mgielka zeby nabieraly koloru zywo zielonego i jestem pewna ze znowu zakwitnie. Ja mieszkam w UK i tu powietrze jest bardzo wilgotne. Moja vande Blue Sky sadzam w wodzie na pol godz raz na 2 tygodnie plus zraszam korzenie co drugi dzien (czasem zadziej). Powiem tak: jak ja troche zaniedbuje i nie zraszam przynajmniej co drugi dzien to kwitnie raz do roku ale jezeli zapewniam jej czesto "mgielke" ktora uwielbia to kwitnie nawet kilka razy na rok:)
Pozdrawiam serdecznie

Re: Schnący storczyk

PostNapisane: 14 cze 2016, o 00:04
przez chaleanthite
Tak jak poprzedniczka mysle, ze wszystko jest z nia w porzadku :) Czesto sie zdarza, ze zakupiony kwiatek zaczyna wiednac, gdyz zmieniamy mu srodowisko i warunki. To jest zupelnie normalne, poki liscie i korzonki wygladaja ok, to nie ma powodow do zmartwien :)

Ogolnie vandzie sa dosc odpornymi roslinkami i nie trzeba za duzo przy nich skakac. Ja swoja podlewam szczerze mowiac bardzo nieregularnie i jeszcze mi sie nie zdarzylo, zeby nie zakwitla. Bardzo bezproblemowe roslinki! :-) Jesienia/zima potrafilam jej nie podlewac przez miesiac i nic jej nie bylo, chociaz ja z kolei mieszkam w Irlandii i tu tez powietrze wilgotniejsze. Korzenie zraszam praktycznie jedynie wtedy, kiedy nadchodzi czas na moczenie, a nie mam czasu przygotowac jej kapieli-tak poza tym to po prostu sobie wisi i... rosnie ;) Powodzenia i wielu obfitych kwitnien!!!