Witaj! Anonymous

Foliowa reanimacja ;)

Re: Foliowa reanimacja ;)

Postprzez dorotka_kk » 13 kwi 2012, o 16:54

:ok: pięknie wyrosły nowe korzenie :padam: :padam: :padam:
gratuluje :padam:
Avatar użytkownika
dorotka_kk
VIP
VIP
 
Posty: 5622
Dołączył(a): 15 sty 2012, o 19:08
Lokalizacja: prawie Warszawa ;)

Re: Foliowa reanimacja ;)

Postprzez katpio » 18 kwi 2012, o 12:33

Może zamiast do folii wygodniej będzie wsadzić roślinkę do słoika na wyłożone sphagnum :) Słoik jest bardziej ustawny :)
Avatar użytkownika
katpio
Moderator
Moderator
 
Posty: 919
Dołączył(a): 25 mar 2012, o 08:43
Lokalizacja: Katarzina

Re: Foliowa reanimacja ;)

Postprzez Adamon » 18 kwi 2012, o 13:00

katpio my wiemy o tym sposobie reanimacji, jak i o kilku innych ;) Ten wątek został stworzony tylko dla "foliowej" reanimacji, gdyż dzięki niej kilku osobom udało się uratować roślinkę, a inna osoba poprosiła o rady dotyczę tejże reanimacji.


______
Gratuluję sukcesów ;)
Obrazek

. . .
Avatar użytkownika
Adamon
VIP
VIP
 
Posty: 1859
Dołączył(a): 19 gru 2011, o 15:02
Status: Aktywny

Re: Foliowa reanimacja ;)

Postprzez ali » 4 kwi 2013, o 02:59

Witam, jestem poczatkującym storczykarzem i poczatkującym forumowiczem :) ale jak widać padajacy fantasy Music spedza mi sen z powiek - dosłownie i w przenośni... Zaczęły mu więdnąć liście, mąż twierdząc, ze kwiatek schnie obficiej go podlewał i chyba przelał... postanowiłam go przesadzić i o zgrozo - korzenie zgniły, chyba wszystkie, jeden jeszcze sie trochę zieleni, ale u nasady (mam nadzieję, że tak to się fachowo mówi) jest szary, suchy i chyba nic z tego nie będzie. Liscie też pomarszczone, jakby zwiędnięte. Mój kwiatek miał dwa pędy - jeden juz kompletnie padł, a w drugim jeszcze dwa liście się ostały. Ale chyba nie ma ani jednego zdrowego korzenia :( Poradźcie proszę, czy metoda foliowa też się sprawdzi, czy dla mojego FMa nie ma już ratunku. I jeśli foliówka by mu pomogła, to czy czymś go posmarować, czy po prostu uciąć i włożyć do woreczka. Będę wdzięczna za pomoc, bo kwiatek ma przede wszystkim wartość sentymentalną...
Avatar użytkownika
ali
 
Posty: 1
Dołączył(a): 4 kwi 2013, o 02:49

Re: Foliowa reanimacja ;)

Postprzez nieszka » 4 kwi 2013, o 07:56

Ogólnie rzecz biorąc FM jest genetyczną pomyłką, 80% tego gatunku umiera ot tak. Jeżeli korzenie są zgniłe to koniecznie trzeba je usunąc nawet jeżeli wiązałoby sie to z całkowita likwidacją wszystkich korzeni. Co do foliowego reanimowania moge powiedziec z własnego doświadczenia że trzeba wziąc pod uwage iż musi miec roslina równiez ruch powietrza inaczej dojdzie do pleśni i zacznie gnic równiez trzon. Ja proponowałabym wsadzic roslne do samej doniczki bez podłoża, a wszystko do jakiegos wysokiego naczynia. Na spód którego moznaby było wysypac troche kermazytu i co jakis czas dolewac lekko wody , aby cały czas krązyła wokół rosliny, ale nie miała stycznosci z nią. Jak zaczną sie pojawiac zaczątki korzonków wtedy do wody mozna dodac Asahi SL lub Biosept na 0,5 l wody 1 kropla i wlac do pojemnika, następną taka kuracje mozna powtórzyc po 3 tyg. Nie mozna zapomniec tylko o tym że cały czas musi byc wilgoc w powietrzu gdyz roslina nie jest w stanie pobierac inaczej wody. Powodzenia ;)
Zapraszam do mojego storczykowego okienka
www.myorchids.bloog.pl
Pozdrawiam Ag-Nieszka

Pamiętaj, zdjęcie jest własnością tej osoby, która je wykonała
Avatar użytkownika
nieszka
VIP
VIP
 
Posty: 1011
Dołączył(a): 12 maja 2012, o 16:17
Lokalizacja: Śląsk

Reanimacja w worku foliowym

Postprzez Jaganet » 26 maja 2013, o 18:59

Witam

Mam problem z reanimacją sadzonki phal. Liodoro, która utraciła korzonki :( . Gdzieś kiedyś czytałam w necie nt. takiej metody ratowania bez korzennego falenopsisa. Niestety nie pamiętam szczegółów tej metody. Próbuję "własnym sposobem", ale wydaje mi się, że włożyłam za dużo sphagnum do woreczka. Chociaż ma dziurki, może mi zapleśnieć :(. Woreczek z roślinką powiesiłam przy oknie w półcieniu. Proszę o wskazówki, może lepszy byłby inny sposób?

Obrazek

Pozdrawiam Agnieszka
Jaganet
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 147
Dołączył(a): 13 lip 2012, o 20:14

Re: Reanimacja w worku foliowym

Postprzez Mery » 26 maja 2013, o 19:39

Moim zdaniem za dużo jest tego mchu i jest on bardzo mokry i za wcześnie te dziurki.

Całość proponuję, opryskać roztworem Topsinu. Pozostawić do obeschnięcia. Następnie umieścić w worku, dodając kilka pojedynczych, wilgotnych nitek sphagnum.[ Tylko po to aby roślina miała w worku jeszcze jakieś dodatkowe źródło parowania.] Worek powinien być taki " nadmuchany" , nie płaski, bo bardo przylega on do rośliny.O ile nie będzie się nic złego działo z rośliną, [głównie niebezpieczna mokra zgnilizna]to najpewniej stan się poprawi. Trzeba roślinie dać sporo rozproszonego światła. Utrzymywać roślinę w cieple i nie zaglądać codziennie do worka, bo wpuszcza się dość suche powietrze do wnętrza .Gdy stan wyraźnie się poprawi można w worku zrobić kilka małych otworków. Proces ratowania wymaga cierpliwości.

Ja reanimowałam tak: viewtopic.php?f=60&t=637
Pozdrawiam Marysia.

Dlaczego ja Ciebie lubię?
Za samo Twoje istnienie,
tak bardzo ja lubię Ciebie!


Nie zezwalam na kopiowanie,przetwarzanie i rozpowszechnianie moich zdjęć i tekstów bez mojej zgody.
Avatar użytkownika
Mery
Mistrz
Mistrz
 
Posty: 794
Dołączył(a): 13 lip 2012, o 18:08
Lokalizacja: Opolszczyzna

Re: Reanimacja w worku foliowym

Postprzez Jaganet » 29 maja 2013, o 18:37

P. Mery

Wymieniłam ten worek na taki ze sztywniejszej folii, bez otworów. Włożyłam do niego lekko wilgotne sphagnum. Roślina nie przylega do worka, który jest nadmuchany. Nie wiem czy sphagnum może stykać się z rośliną w worku? Dzisiaj zrobiło się cieplej i widzę, że worek trochę zaparował. W pokoju pomimo żaluzji jest b. widno do ok. 20-ej, mam okna tylko zachodnie. Czy nic nie stanie się z sadzonką zamkniętą w szczelnym worku? Z tego co Pani napisała wynika, że wcale mam nie otwierać worka do czasu poprawy stanu rośliny, czyli nawet przez kilka tygodni. Mam nadzieję, że wysoka temp i długie dni będą sprzyjały reanimacji.
Jaganet
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 147
Dołączył(a): 13 lip 2012, o 20:14

Re: Foliowa reanimacja ;)

Postprzez Elżbieta » 10 lut 2014, o 13:17

Jestem za.
Kupiłam z Ekwadoru masdevallię caesię. Ta masdevallia rośnie korzeniami do góry,a liśćmi do dołu.Była w koszyczku.Zaczęło mnie nurtować to że jej liście grube i mięsiste zrobiły się cienkie.Patrzę,a tu :O ,prawie bez korzeni.Więc przesadziłam ją na podkładkę z czarnego bzu do podłoża z mchu,ale nie torfowca.Wisi na oknie.Niby nic się nie działo,ale suche powietrze z kaloryferów nie polepszało temu rozwiązaniu,więc włożyłam ją do worka wraz z podkładką. Wypuściła przyrost.Jednak nie podobało mi się,że liście dotykają do folii.W takim wypadku liść może zachorować,a może i cała roślina.Na dno położyłam niewielką plastikową kuwetkę i wlałam wody. Od czasu do czasu wyjmuję roślinę,bo nie jest to szczelnie zamknięte i opryskuję wewnątrz worek. Wczoraj zaglądam - jest nowy przyrost :szczęśliwe: .Potrzymam ją tak do wiosny,latem na zewnątrz powinno się jej poprawić na dobre,a tymczasem wygląda to tak.
Załączniki
obrazki 038.jpg
Pozdrawiam
Elżbieta

Aby życie było życiem,musi być bajką.

Część 1 http://www.storczykarze.pl/forum/viewtopic.php?f=10&t=409
Avatar użytkownika
Elżbieta
Mistrz
Mistrz
 
Posty: 1448
Dołączył(a): 7 cze 2012, o 10:32
Lokalizacja: Pasieki/Tomaszów Lubelski

Poprzednia strona

Powrót do Gatunki storczyków i ich uprawa

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość