Witaj! Anonymous

Przegrzane/przechlodzone. Rosliny z paczki.

Czy jest ratunek dla zmarzniętej Cattleya ?

Postprzez ajania » 26 sty 2013, o 15:13

Jakiś czas temu kupiłam Cattleya. Mimo mojej prośby o przesunięcie wysyłki, sprzedający nadał paczkę w mrozie. Z pozoru przez jakiś tydzień nic się nie działo. Dziś zajrzałam do roślinki i nogi mi się ugięły...Wszystko jest zczerniałe, psb są całe miękkie i zbrązowiałe, liście czernieją u nasady i odpadają...
Wygląda to tragicznie ;(
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Chciałabym zapytać czy jest choćby cień szansy na odratowanie rośliny ? Czy jest możliwość, że wypuści coś z kłącza jeśli ono nie zmarzło ? Czy roślinka nadaje się już tylko do wyrzucenia ? Tak mi przykro, to taka piękna hybrydka ;( .
Zła jestem jak diabli, przecież było -10 st. Prosiłam o wysyłkę jak się ociepli... :(
Avatar użytkownika
ajania
Znawca
Znawca
 
Posty: 458
Dołączył(a): 15 sty 2012, o 22:35
Lokalizacja: Okolice Poznania

Re: Czy jest ratunek dla zmarzniętej Cattleya ?

Postprzez ajania » 26 sty 2013, o 15:59

Dzięki Michał, zaraz będę ciąć i zajrzę do korzonków. Smutna sprawa ale i ostrzeżenie, jak się mogą skończyć zimowe zakupy. najgorsze jest to, że gdyby moja prośba o przesunięcie wysyłki została spełniona to w poniedziałek roślinka mogłaby jechać bezpiecznie...
Avatar użytkownika
ajania
Znawca
Znawca
 
Posty: 458
Dołączył(a): 15 sty 2012, o 22:35
Lokalizacja: Okolice Poznania

Re: Czy jest ratunek dla zmarzniętej Cattleya ?

Postprzez Mery » 26 sty 2013, o 16:47

Kiedyś stosowałam Asahi SL.
Jest to biostymulator wzrostu i plonowania roślin. Środek powoduje przyspieszony bujny wzrost roślin, Najbardziej wskazane jest zastosowanie środka w przypadku uszkodzenia roślin np. środkami ochrony roślin lub w warunkach nie sprzyjających wzrostowi roślin np. susza, przymrozki i po posadzeniu.
powoduje on przyrost masy zielonej kosztem kwitnienia.
W wypadku Twojego storczyka miałoby to sens, gdyby chociaż podstawa była niezmarznięta.
Sprawdź i staraj się zasuszyć tę pozostałą część pseudobulwy.
Potem ewentualnie coś można działać.
Pozdrawiam Marysia.

Dlaczego ja Ciebie lubię?
Za samo Twoje istnienie,
tak bardzo ja lubię Ciebie!


Nie zezwalam na kopiowanie,przetwarzanie i rozpowszechnianie moich zdjęć i tekstów bez mojej zgody.
Avatar użytkownika
Mery
Mistrz
Mistrz
 
Posty: 794
Dołączył(a): 13 lip 2012, o 18:08
Lokalizacja: Opolszczyzna

Re: Czy jest ratunek dla zmarzniętej Cattleya ?

Postprzez ajania » 26 sty 2013, o 17:31

Marysiu, dziękuję za informację.
Niestety, wygląda na to, że nie da się pomóc mojej roślinie. Po wyciągnięciu z doniczki okazało się, że korzeni też nie ma żywych...
Natomiast bardzo zaciekawiła mnie informacja o biostymulatorze Asahi SL. Czy skuteczność jest rzeczywiście wysoka ? Czy można też stosować w przypadku roślin po chorobach lub uszkodzonych przez szkodniki ?
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
ajania
Znawca
Znawca
 
Posty: 458
Dołączył(a): 15 sty 2012, o 22:35
Lokalizacja: Okolice Poznania

Re: Czy jest ratunek dla zmarzniętej Cattleya ?

Postprzez Mery » 26 sty 2013, o 18:12

Jeżeli nie jest to konieczne , nie radzę stosować.
Bardzo szybko mój storczyk odzyskał jędrne liście , dosłownie w ciągu paru godzin. Jednak po gwałtownej poprawie , po okresie przyrastania liści proces regeneracji się zatrzymał.

Preparat powoduje szybki wzrost masy zielonej . Stosowany jest w uprawie polowej. Natomiast kwitnienie u storczyków jest dopiero po długim czasie, nawet po latach. Roślina długo dochodzi do zupełnego zdrowia.
Pobudza ją ten preparat, jak płyn energetyzujący, a potem długo dochodzi do siebie.

Jak nie ma konieczności , nie zalecam stosowania. Stosujemy tylko by uratować storczyka.
Pozdrawiam Marysia.

Dlaczego ja Ciebie lubię?
Za samo Twoje istnienie,
tak bardzo ja lubię Ciebie!


Nie zezwalam na kopiowanie,przetwarzanie i rozpowszechnianie moich zdjęć i tekstów bez mojej zgody.
Avatar użytkownika
Mery
Mistrz
Mistrz
 
Posty: 794
Dołączył(a): 13 lip 2012, o 18:08
Lokalizacja: Opolszczyzna

Re: Czy jest ratunek dla zmarzniętej Cattleya ?

Postprzez ajania » 26 sty 2013, o 20:38

Rozumiem, dziękuję Marysiu. Nie mniej jednak informacje bardzo przydatne. Warto wiedzieć, że coś takiego istnieje i w razie prawdziwej konieczności można użyć.
Avatar użytkownika
ajania
Znawca
Znawca
 
Posty: 458
Dołączył(a): 15 sty 2012, o 22:35
Lokalizacja: Okolice Poznania

Re: Czy jest ratunek dla zmarzniętej Cattleya ?

Postprzez kasia74 » 26 sty 2013, o 20:42

Aniu przykro ze Twoja roślinka też przemarzła. Moja jedna ma te plamy o których juz wcześniej pisałam a druga ... dzisiaj rano leżały na ziemi trzy listki, bulwy są brązowe a zielone liski odpadają bo przemarzły, jeśli chodzi o korzenie to moje ich też praktycznie nie mają :( Zakup jak najbardziej nie udany niestety
pozdrawiam Kasia
Avatar użytkownika
kasia74
VIP
VIP
 
Posty: 2582
Dołączył(a): 17 gru 2011, o 23:12
Lokalizacja: Głogów/Dolnośląskie

Re: Czy jest ratunek dla zmarzniętej Cattleya ?

Postprzez ajania » 26 sty 2013, o 22:17

Kasiu, ja jeszcze wczoraj chwaliłam zakup a dzisiaj chciałam roślince spryskać podłoże, jak ruszyłam to wszystko zaczęło dosłownie "się rozłazić". Nogi mi się ugięły jak to zobaczyłam... Jak się okazało, że psb są brązowe i gnijące to zajrzałam do korzeni i tam też nie było co ratować. Jakie to smutne :( .
Avatar użytkownika
ajania
Znawca
Znawca
 
Posty: 458
Dołączył(a): 15 sty 2012, o 22:35
Lokalizacja: Okolice Poznania

Przegrzane/przechlodzone. Rosliny z paczki.

Postprzez Kasiek » 15 lip 2013, o 14:48

Sugeruje temat i prosze o Wasze rady. Chodzi o rosliny podrozujace poczta, w warunkach niesprzyjajacych ich upodobaniom. Duzo roslin pojawia sie u mnie wlasnie ta droga, chcialabym zebysmy stworzyli elementarz obslugi rosliny wyjetej z paczki, czy to w lecie, czy w zimie. Oczywiscie chodzi o uratowanie rosliny po takiej mordedze, ale tez o podstawowe zasady co i jak, w jakiej kolejnosci.
Zaczynam od obowiazkowego odebrania przesylki jak najpredzej sie da, dobrze tez zasugerowac sprzedawcy okreslony dzien nadania, zeby przesylka nie lezala na poczcie w weekend, jezeli mozna tego uniknac.
Odebrana paczka: wiosna i zima otwieram jak najpredzej w przewiewnym miejscu, nawet na zewnatrz domu, zeby wyrownac temperature. Zima delikatnie ogrzewam, jezeli czuje, ze przesylka jest przechlodzona. Opakowanie rosliny to wyzwanie, ale niektorzy potrafia temu sprostac spiewajaco, niestety kilka przesylek przyprawilo mnie prawie o placz. Po odpakowaniu sprawdzam stan ogolny rosliny, wskazowki czy jest zdrowa, czy cos jej dolega, czy jest uszkodzona, czy nie zmarznieta/przegrzana.
Ogladam czy korzenie sa zywe, liscie, odrosty. Usuwam martwe czesci, nastepnie kapie cala rosline w roztworze fungicydu. Potem kwarantanna, albo reanimacja. Lub jedno i drugie naraz.
Ostatnio kilka roslin, ktore dostalam, bylo tragicznie przegrzanych, ale dwie powoli wychodza na prosta. Jedna z nich niestety nie podolala, a byl to okaz na ktorym bardzo mi zalezalo:(
Wpisujcie prosze jakie macie sposoby, doswiadczenia, moze wspolnie udzielimy sobie dobrych rad jak ratowac nasze nowe nabytki, bo nie zawsze przychodza w idealnym stanie.
Horse riding - an art of keeping a horse between you and the ground.
Kasiek
Wdrożony
Wdrożony
 
Posty: 309
Dołączył(a): 4 wrz 2012, o 18:09
Lokalizacja: Kent/Wielka Brytania

Re: Przegrzane/przechlodzone. Rosliny z paczki.

Postprzez bo1rek » 16 lip 2013, o 11:11

moje i Eweliny roslinki od Roelke dotarły w bardzo dobrej formie - nawet spagnum było wilgotne, bez uszkodzeń mechanicznych. ja swoich w niczym nie kąpałem. tylko jedną przesadziałem - dlatego że setigerum jest bardzo ciężkie i wypadło zpierwotnej doniczki. polecam tego sprzadawcę.
Avatar użytkownika
bo1rek
VIP
VIP
 
Posty: 484
Dołączył(a): 26 lip 2012, o 09:04
Lokalizacja: RUDA - Łódź

Następna strona

Powrót do Gatunki storczyków i ich uprawa

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości