Strona 2 z 2

Re: Przegrzane/przechlodzone. Rosliny z paczki.

PostNapisane: 22 lip 2013, o 17:17
przez Kasiek
Oto moja paczkowana nowosc - zachorowalam na te rosline po zobaczeniu tego zdjecia:
Obrazek

A do mnie przyszlo juz drugi raz, poniewaz pierwsze nie wyrobilo podrozy.
Wyglada tak:
Obrazek
I teraz drodzy Forumowicze i Forumowiczki, jak ratujemy?
Dodam, ze obcielam najbardziej ugotowane liscie, korzenie sa w wiekszosci puste.

Re: Przegrzane/przechlodzone. Rosliny z paczki.

PostNapisane: 8 lut 2014, o 18:43
przez Elżbieta
Na ten temat można pisać i pisać.
Kiedyś zamówiłam rośliny z Tajlandii.Wysyłał je wtedy pan Jerzy Dziedzic.Każda roślina była złamana.Jedna zaraz odeszła na tamten świat.
Ze Storczykowa - z Rzeszowa zamówiłam Paphiopedilum.Przyjechało wysłane priorytetem po4 dniach.Upał i prawie wszystkie liście były czarne.Nie wysyła się w upały,ale wysłano mi drugie.Tamto przeżyło,teraz mam 3 delenatii.
Nie powinno się wysyłać ciepłolubnych,gdy chłodno.Chłodnoluby to zniosą dobrze,ale ciepłolubne są narażone na zmarznięcie.
Idę oglądać jazdę figurową na lodzie,bo bardzo lubię,a potem napiszę jak pakuję.



Pakuję tak,aby doniczka z rośliną leżała stabilnie w pudełku,więc jeżeli roślina jest lekka owijam ją całą kilkoma warstwami gazety,albo na górę nakładam plastikową butelkę i przyklejam do doniczki.Doniczkę wkładam do foliowego worka i zaklejam,by podłoże się nie wsypało.W pudełku kładę zgniecione gazety,część na dół,część na górę i po bokach,aby roślina była "skąpana" w gazetach.
Jeżeli doniczka jest cięższa,to przytwierdzam ją do pudełka drutami na krzyż,aby się trzymała,bo gdyby cała roślina się przesunęła,mogłaby się złamać.W takim przypadku czasem nawet nie wypełniam pudełka papierem,ani nie okręcam części zielonej rośliny.Zawsze jednak doniczkę wkładam w worek foliowy.