Witaj! Anonymous

Mój pierwszy storczyk marnieje - pomocy!

Mój pierwszy storczyk marnieje - pomocy!

Postprzez magdunia91 » 4 mar 2017, o 11:59

Witajcie,
We wrześniu dostałam swojego pierwszego w życiu storczyka - trzypędowego Phalaenopsis.
Dzieje się z nim coś bardzo złego, liście po kolei zaczynają żółknąć i same odpadać. Patrzyłam na korzenie wydaje mi się, że też jest kiepsko... nie widziałam żadnego zielonego korzenia. Przypuszczam, że go przelałam, bo na podłożu miejscami widać pleśń.
Czy uda mi się go jeszcze jakoś uratować?
Załączniki
2.jpg
2.jpg (128.34 KiB) Przeglądane 1888 razy
1.jpg
1.jpg (113.33 KiB) Przeglądane 1888 razy
magdunia91
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 4
Dołączył(a): 4 mar 2017, o 10:56

Re: Mój pierwszy storczyk marnieje - pomocy!

Postprzez magdunia91 » 5 mar 2017, o 20:20

Ktoś pomoże?
magdunia91
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 4
Dołączył(a): 4 mar 2017, o 10:56

Re: Mój pierwszy storczyk marnieje - pomocy!

Postprzez Kasia Kazam » 5 mar 2017, o 23:21

Witam, Madziu :)
Masz hybrydę rodzaju Phalaenopsis - jest wiele innych rodzajów storczyków, może warto później zainteresować się pozostałymi, polecam! :)
Nie wygląda to dobrze, bo liście żółkną od nasady, a u zdrowego storczyka powinny od końca, i to sukcesywnie, w miarę starzenia rośliny i pojawiania się nowych liści. Jednak roślina wygląda na silną. Wnioskuję jakąś chorobę, być może miał zbyt mokro, może powodem była stojąca woda w kącie liścia. Mogła się przyczynić do [i tu mi łatwiej użyć angielskiego, bo nie wiem jaki jest odpowiednik tej nazwy po polsku: "stem rot"].
Na tej stronce http://www.staugorchidsociety.org/culturepests-diseases.htm w temacie Collar Rot, Southern Blight - Sclerotium wydaje mi się, że piszą właśnie o Twoim przypadku. Zerknij na te zdjęcia: http://www.staugorchidsociety.org/culturepests-diseases-sclerotium.htm
Pięknie piszą co zrobić, przeczytaj, jakby co wujek google Ci przetłumaczy ;) a ja:
wyjęłabym z doniczki, usunęła całe podłoże, wycięła wszystkie martwe korzenie narzędziem wysterylizowanym nad palnikiem, lub spryskanym spirytusem salicylowym (żywe korzenie po podlaniu z szarych zrobią się zielone), usunęła cały żółknący od nasady liść, również z tą jego częścią, która okala sam "pień" rośliny - jeśli palcami nie daję radę, to używam nawet pęsety, byle usunąć. Postaraj się przy tym nie uszkodzić tkanek. Całego spryskałabym wodą utlenioną kupioną w aptece, dokładnie - pozbędziesz się niechcianych gości. Wodę z kątów liści i korony dokładnie usuń papierem toaletowym ;) Jeśli będziesz miała otwarte rany na łodydze, zasyp je cynamonem, ale tylko w miejscu rany, bo jeśli cynamon dostanie się na korzenie, to je wysuszy i zabije. Cynamon ma właściwości silnie wysuszające i antyseptyczne. Uważaj więc by nie posypać nim korzeni. Spryskaj fungicydem całą roślinę, z naciskiem na łodygę i korzenie i posadź do nowego podłoża. Możesz użyć tej samej doniczki, ale po umyciu i spryskaniu wybielaczem i/lub spirytusem salicylowym, by wybić wszelkie wcześniejsze patogeny. Im dokładniej to wszystko zrobisz, tym większa szansa że Twój pupil przeżyje. Nawadniaj bryłę korzeniową przez zanurzenie (np. w osłonce) - u chorej rośliny na krótko jakieś 10-15 min, pozwól korzeniom wysychać - zmienić kolor na srebrnoszary, u Phalaenopsisa nie pozostawiamy podłoża stale mokrego. Nie zalewaj kątów liści wodą, a zalane - wysuszaj papierem - zawsze. Po tygodniu powtórz oprysk fungicydem, już w doniczce. Używaj miękkiej wody np. deszczowej a w najgorszym możliwym scenariuszu przegotowanej i odstałej kranówki i nie nadużywaj nawozów. Storczyki w lasach deszczowych rosnące na drzewach dostają ubogą w sole wodę opadową i do tego przywykły ich korzenie, choć hybrydy sklepowe trudniej poparzyć. Rośliny przenawożone są bardziej podatne na patogeny, mogą mieć spalone korzenie.
Jeśli to wszystko już wiesz, to bardzo dobrze :) Chciałam pomóc.
Pozdrawiam i serdecznie życzę powodzenia :)
Pozdrawiam,
Kasia

Miejsce uprawy: wschodni i zachodni parapet + wschodni balkon od maja do listopada;
Podlewam deszczówką.

Obecnie sprzedaję:
https://www.olx.pl/oferty/uzytkownik/5cATw/
http://www.storczykarze.pl/forum/viewtopic.php?f=22&t=1475
Avatar użytkownika
Kasia Kazam
VIP
VIP
 
Posty: 273
Dołączył(a): 12 lut 2016, o 11:16
Lokalizacja: Łódź

Re: Mój pierwszy storczyk marnieje - pomocy!

Postprzez magdunia91 » 7 mar 2017, o 18:44

Kasiu bardzo dziękuję za pomoc!
Zastosuję się do wszystkich wskazówek, mam nadzieję, że pomoże :)

Obawiam się tylko trochę wycinania korzeni... Wycina się całe korzenie? Czy można odciąć fragment? Obciąć wszystkie, które wyglądają, że są przemoczone?
magdunia91
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 4
Dołączył(a): 4 mar 2017, o 10:56

Re: Mój pierwszy storczyk marnieje - pomocy!

Postprzez magdunia91 » 7 mar 2017, o 20:49

Zgodnie z radą zmieniłam mojemu storczykowi podłoże, odcięłam część korzeni - szczególnie te, które zaczynały pleśnieć i były najbardziej zgnite. Obawiałam się obciąć wszystkie, dlatego kilka zostawiłam. Usunęłam też uschnięty liść w całości - póki co na szczęście nie widzę, żeby kolejny też tak miał usychać.

Podlewałam storczyka w środę w zeszłym tygodniu. Powinnam teraz odczekać aż trochę wyschnie? Pewnie mniej więcej do przyszłego tygodnia?

I poza tym pozostaje mi jedynie czekać czy wszystko się dobrze skończy?
magdunia91
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 4
Dołączył(a): 4 mar 2017, o 10:56

Re: Mój pierwszy storczyk marnieje - pomocy!

Postprzez Kasia Kazam » 8 mar 2017, o 16:53

Madziu, dobrze że zostawiłaś dobre korzenie.
Korzenie to podstawa zdrowia rośliny - im gęstsze, im więcej ma storczyk korzeni - tym lepiej rośnie i kwitnie.
Szkoda, że nie widziałam wczoraj Twojego posta, napisałabym, że jak najbardziej należy zostawić tyle korzeni, ile się da, żywych oczywiście, nawet żywych fragmentów. Jeśli korzeń początkowo jest dobry, a dalej zgnił do samego końca, to zgniłą część radzę odciąć, a dobrą zostawić, bo ona odżywia roślinę i może się jeszcze rozgałęzić na boki. Ja w trudnych przypadkach, jeśli korzenie "wzdłuż swojej długości" - jakkolwiek bezsensownie brzmi ten tautologizm - gniją tylko na pewnych odcinkach, a naprzemiennie miejscami są dobre, to zdejmuję tylko obumarły welamen (brązowy) z tego cienkiego sznureczka, czyli z właściwego korzenia, a resztę zostawiam żeby pozwolić czerpać składniki i wodę tym żywym fragmentom. Tak było kilka miesięcy temu w przypadku dwóch reanimowanych Phalaenopsisów Sweet Memory "Liodoro", jeden teraz zakwitnie jednym kwiatkiem, a prawie nie miał korzeni... z czasem wypuścił nowe. :)
Kiedy podlać - podstawowa zasada: gdy korzenie (wszystkie korzenie, te niżej położone również) są lub zaczynają się robić srebrno-szare. Gdy to zobaczysz, nie czekaj kolejnych 3 dni, bo odwodnisz storca. Ale dbaj, by nie siedział w mokrym, zwłaszcza nie mając korzeni, bo zgnije też to, co ma. Z czasem załapiesz jego rytm ;)
Jeśli zmoczyłaś korzenie w trakcie przesadzania, przepłukując je z podłoża lub spryskałaś wodą utlenioną, to - z uwagi na chorobę - nawodniłabym go jutro, ale nie zanurzaj go na długo - do 20 minut i nie zanurzaj mu tej chorej łodygi głównej, tylko postaraj się zanurzyć same korzenie poniżej, a jeżeli jakieś korzenie są na powierzchni podłoża, to możesz je spryskać do zieloności trochę częściej niż podlewasz, bo te na wierzchu na pewno szybko wyschną. Kiedy będziesz miała storce wolne od takich chorób, to możesz je moczyć nawet kilka godzin, np. ja jednego zostawiłam dziś na noc, bo kwitnie i wypuszcza liść i nowe pąki, więc potrzebuje dużo energii, ale ma dobry drenaż i szybko przesycha. Ale jest całkiem zdrów, rok po przesadzaniu i odcinaniu uszkodzonych korzeni.
Jeśli nie płukałaś go ani nie pryskałaś H2O2, to też poczekaj do jutra, bo wnioskuję, że korzenie przegniły z nadmiaru wody.
Jeśli natomiast posadziłaś go do podłoża uprzednio przygotowanego tak jak tu radzi Mery http://www.storczykarze.pl/forum/viewtopic.php?f=60&t=532, czyli wyprażonego i wilgotnego, to poczekaj z podlewaniem do tygodnia czasu od dnia przesadzenia.
Pamiętaj jednak spryskać go znowu po tygodniu fungicydem lub przynajmniej wodą utlenioną i zostawić do całkowitego wyschnięcia, dbając papierem o suchość kącików liści. To bardzo ważne.
Podlewaj go normalnie (od korzeni srebrnych do ciemno-zielonych itd.). Jeżeli chcesz nawozić, to radziłabym teraz ostrożnie, bardzo niskie stężenia, aby nie spalić stożków wzrostu odrastających nowych korzeni.
Pamiętaj o miękkiej wodzie.
Koniecznie przeczytaj to: http://www.storczykarze.pl/forum/viewtopic.php?f=60&t=732
I w ogóle przeszperaj forum ;)
Powodzonka :)
Pozdrawiam,
Kasia

Miejsce uprawy: wschodni i zachodni parapet + wschodni balkon od maja do listopada;
Podlewam deszczówką.

Obecnie sprzedaję:
https://www.olx.pl/oferty/uzytkownik/5cATw/
http://www.storczykarze.pl/forum/viewtopic.php?f=22&t=1475
Avatar użytkownika
Kasia Kazam
VIP
VIP
 
Posty: 273
Dołączył(a): 12 lut 2016, o 11:16
Lokalizacja: Łódź


Powrót do Pytania początkujących

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość