Witaj! Anonymous

Reanimacja, odmładzanie, rozmnażanie

Reanimacja, odmładzanie, rozmnażanie

Postprzez Mery » 21 paź 2012, o 12:31

I. Reanimacja
II Odmładzanie storczyków.
III Rozmnażanie storczyków

1.Reanimacja Phalaenopsis.

Dostałam storczyka, który miał być wyrzucony do kosza. Roślina była po próbie reanimacji.
Pierwsze zdjęcie przedstawia stan rośliny.
Rozwój zahamowany . Roślina silnie odwodniona , liście pomarszczone.
Korzenie wszystkie ucięte, sterczą jedynie kikuty zasypane węglem drzewnym.
Jak wynika z relacji właściciela, korzenie ciągle gniły.

foto. 1. Darowana roślina.[przeznaczona do kosza]
Obrazek


Oczyściłam korzenie z resztek miękkich części.

foto. 2.Oczyszczone korzenie przed wymyciem .
Obrazek

.
Namoczyłam je w roztworze preparatu Topsin starając się zmyć węgiel z powierzchni korzeni.
[Moim zdaniem zasypanie całych korzeni węglem nie było wskazane. Należało węglem drzewnym zabezpieczyć jedynie miejsca ciecia.]
Potem zamoczyłam liście storczyka w czystej deszczówce na kilka godzin, by nawodnić je ile tylko jest to możliwe.

foto. 3. Maksymalne nawodnienie odwodnionych liści.
Obrazek

Po wyjęciu z wody osuszyłam papierową chusteczką, miejsce w którym powinien być najmłodszy listek.[stożek wzrostu rośliny].
Po obeschnięciu, storczyk został nasadzony w docelowym podłożu z zastosowaniem metody podsiąkowej, zwanej knotową. [Metodę tę omówiłam w temacie viewtopic.php?f=60&t=496 ]
Zastosowałam też mini szklarenkę zostawiając szparę by był dostęp powietrza.

foto. 4. Reanimacja skazanego na zagładę.
Obrazek


Każdego dnia przez chwile zdejmuję zupełnie przykrycie i zamgławiam leciutko storczyka woda deszczową wzbogaconą odrobiną nawozu z przewagą Azotu. Pryskam w górę a mgła spadająca otula roślinę. Opryskuję też wnętrze stożka[ przykrywy ] okrywającego szklarenkę . Zapewnia to odżywianie dolistne rośliny i zwiększa wilgotność w szklarence .

Po upływie dwóch tygodni widać wyraźną poprawę stanu rośliny.
Nowy listek rośnie i nowy korzonek też [ bardzo malutki].

foto. 5. Nowy listek.
Obrazek


foto 6. Nowy malutki korzonek.
Obrazek



Przez następny tydzień listek podrósł i korzonek też .
Mam nadzieję, że storczyk sobie poradzi.


foto. 7. Skazaniec po trzech tygodniach reanimacji.
Obrazek


Relację tę dedykuję osobie, która obdarowała mnie tym storczykiem i obu innym panom, którzy też proponowali wyrzucenie żywej rośliny do kosza. :wkurzony:

Szklarenka składa się z miski z wodą w której stoi osłonka do nawadniania w metodzie podsiąkowej zawierająca wodę deszczową z dodatkiem nawozu z przewaga Azotu i dopiero później jest doniczka z knotem wsparta na obręczy , tak by między doniczką a osłonką po bokach , była przestrzeń a i doniczka nie dotykała lustra wody. Na górze jest przykrycie [ stożek] z tworzywa sztucznego.

Poniżej : poszczególne części do uprawy podsiąkowej.

foto. 8. Osłonka, podkładka i doniczka z knotem.
Obrazek


Witam ponownie. Napiszę co się dzieje z moim storczykiem.
Okres na reanimację nie jest najlepszy –późna jesień, bardzo mało słonecznych dni, no i dzień krótszy. Storczyk nie jest doświetlany, wilgotność ma mniejszą. . więc życie ma trudne.

Proces reanimacji przebiega wolniej niż bym tego oczekiwała.
Zmniejszyła się wilgotność w otoczeniu storczyka, bo musiałam zdjąć mu ze szklarenki przykrycie z obawy przed atakiem choroby grzybowej.

Storczyk „zdecydował” wyczerpać składniki zawarte w bardzo uszkodzonych liściach, by tworzyć liście, by asymilować. Wytworzył właśnie kolejny listek.
Poprzedni z braku korzeni nie urósł zbytnio, nie rozwinął się prawidłowo, jest mały , a roślina produkuje następny.
Pierwszy listek wytworzony w czasie reanimacji wykazuje oznaki niedożywienia, bo musiałam wstrzymać dożywianie dolistne przez opryski z obawy przed atakiem choroby grzybowej.

Wyraźnie widać, że storczyk po wyczerpaniu składników zawartych w starych liściach odrzuci je
Podłoże jest ciągle lekko nawilżane przez knot podsiakowy.

Myślę , że storczyk asymilując, po pewnym czasie zainwestuje w korzenie. Malutki , nowy korzonek nie powiększył się.

fot .9. Storczyk po sześciu i po ośmiu tygodniach reanimacji.

Obrazek


Reanimacja storczyka w worku foliowym.

Całą roślinę proponuję opryskać roztworem Topsinu. Pozostawić do obeschnięcia. Następnie umieścić w worku, dodając kilka pojedynczych, wilgotnych nitek sphagnum.[ Tylko po to aby roślina miała w worku jeszcze jakieś dodatkowe źródło parowania.] Worek powinien być taki " nadmuchany" , nie płaski, bo bardo przylega on do rośliny. O ile nie będzie się nic złego działo z rośliną, [głównie niebezpieczna mokra zgnilizna]to najpewniej stan się poprawi. Trzeba roślinie dać sporo rozproszonego światła. Utrzymywać roślinę w cieple i nie zaglądać codziennie do worka, bo wpuszcza się dość suche powietrze do wnętrza .Gdy stan wyraźnie się poprawi można w worku zrobić kilka małych otworków. Proces ratowania wymaga cierpliwości.

Stare pseudobulwy nie wypuściły wielu korzeni , jedynie po jednym. Wydały natomiast keiki.


Obrazek

Te keiki są fotografowane przez worek.

Obrazek

Po pewnym czasie keiki zostały wyjęte z worka w celu zrobienia zdjęć. Ponownie wracają do worka bo są jeszcze za małe .

Przygotuję reanimację Phalaenopsis w worku i zamieszczę kilka zdjęć.

Reanimacja nad wodą.

Butelkę po napoju odciąć nożyczkami - otrzymamy naczynie na wodę. Wysoko w ściankach zrobić dziurki przez które przełożymy np. dwa patyczki [ takie do szaszłyków].Na tych patyczkach oprzemy roślinkę .
Aby się nie przewracała proponuję zamontować jeszcze jeden lub dwa ... patyczki wyżej. Do niego przywiązujemy storczyka lub podpieramy go po obu bokach. Nad lustrem wody robimy kilka małych otworów, by ruch powietrza był wymuszony.
Storczykowi usuwamy martwe korzenie . Jeżeli korzenie są gnijące należy namoczyć pozostałe i trzon w roztworze preparatu przeciw chorobom grzybowym . Całego storczyka można zanurzyć w wodzie np. deszczowej by liście całą powierzchnią pobrały wodę.Całość osuszyć, by w kącikach nie zalegała woda.
Następnie storczyka należy umieścić na patyczkach nad wodą tak by liście wystawały ponad butelkę.

Obrazek

Całość proponuję wstawić do większego worka ,[na dno którego wlewamy trochę wody ], który będzie utrzymywał wilgoć w otoczeniu rośliny.

Obrazek

Początkowo worek powinien być zamkniemy, ale po kilku dniach uchylamy,by świeże powietrze dochodziło do storczyka. Całość stawiamy w jasnym ,ale nie bezpośrednio nasłonecznionym miejscu.

Obrazek

Po zauważeniu poprawy, worek stopniowo obniżamy np. zawijając jego brzeg.
Całość ustawiamy na dużej tacy z wodą, co poprawi mikroklimat w otoczeniu rośliny.

Obrazek

Po reanimacji storczyka umieszczamy nad docelowym podłożem, otulając korzonki luźnym , wilgotnym mchem . Mech zraszamy każdego dnia, aż korzonki zaczną wrastać w podłoże.



Pytania jak zwykle proszę kierować na Pw.
Ostatnio edytowano 19 kwi 2014, o 21:11 przez Mery, łącznie edytowano 10 razy
Pozdrawiam Marysia.

Dlaczego ja Ciebie lubię?
Za samo Twoje istnienie,
tak bardzo ja lubię Ciebie!


Nie zezwalam na kopiowanie,przetwarzanie i rozpowszechnianie moich zdjęć i tekstów bez mojej zgody.
Avatar użytkownika
Mery
Mistrz
Mistrz
 
Posty: 794
Dołączył(a): 13 lip 2012, o 18:08
Lokalizacja: Opolszczyzna

Re: Reanimacja, odmładzanie, rozmnażanie

Postprzez Mery » 8 kwi 2013, o 16:17



II Odmładzanie storczyków.

1. Odmładzanie zaniedbanego falenopsisa
.


Phalaenopsis długo nie był przesadzany. Zaniedbanie rośliny spowodowało , że korzenie na powierzchni nie okryte podłożem wyschły z powodu zbyt suchego powietrza w pomieszczeniu. Storczyk też stał daleko od okna i wychylał się stopniowo do światła, obciążając doniczkę w jedną stronę.

Obrazek
Fot.1. storczyk rosnący poziomo, korzenie przesuszone.

Przystąpiłam do przesadzenia . Okazało się, że korzenie wewnątrz doniczki też są uszkodzone z powodu nadmiernego podlewania - zalane w wyniku zbitego podłoża , które długo zatrzymywało wodę..

Obrazek
Fot2. Trzon bardzo długi i koniec trzonu zbutwiały.

Trzon rośliny - pęd główny, okazał się bardzo długi , goły na końcu i butwiejący, a korzenie gnijące, miękkie. Przystąpiłam do wycięcia zgniłych korzeni.

Obrazek
Fot. 3. Odcięte korzenie i korzenie po resekcji.

Ucięłam też martwą części głównego pędu storczyka, zabezpieczając miejsce cięcia przez zasmarowanie nalewką propolisową.

Obrazek
Fot. 4. Część łodygi po obcięciu i zabezpieczeniu Propolisem.

Ponieważ roślina została porażona chorobą grzybową w wyniku czego gniły korzenie, namoczyłam pozostałe korzenie i dolną część łodygi w roztworze Topsinu [roztwór przygotowany zgodnie z zaleceniem producenta ]. Moczenie trwało około godziny. Następnie pozostawiłam roślinę by obeschła przed nasadzeniem.

Obrazek
Fot. 5. Moczenie w roztworze Topsinu i obsuszanie.

Po umieszczeniu storczyka w podłożu musiałam go umocować do wetkniętych w podłoże patyczków by nie wychylał się pod ciężarem liści, które wyrosły niesymetrycznie i przeciążają storczyka w jedną stronę.
Nawodnienie wznowiłam po około 14 dniach.

Obrazek
Fot. 6. Storczyk po nasadzeniu.

Ponieważ ten storczyk będzie prowadzony metodą podsiąkową – knotową, namoczenie podłoża nastąpiło przez przelanie a potem już roślina korzysta z wody podsiąkającej knotem zanurzonym w naczyniu - zbiorniku na wodę.

Uwaga :
Część korzeni, które rosły nad powierzchnią , umieściłam w górnej , przewiewnej warstwie podłoża, bo ona w metodzie podsiąkowej jest zawsze względnie sucha. Te korzenie stopniowo przyzwyczają się do środowiska korowego i „czując” wilgoć w doniczce zaczną tam wrastać, co pozwoli kiedyś na usunięcie patyczków stabilizujących storczyka w podłożu.

Prawdopodobnie po roku będę mogła dokonać ciecia następnej części wydłużonego nadmiernie pędu głównego storczyka. W tym czasie korzenie znacznie podrosną przyzwyczajając się do życia w wilgotnym korowym środowisku.

Korzenie rosnące poza doniczką bardzo źle znoszą umieszczenie w wilgotnym podłożu, często gniją.


2. Drugi przykład odmładzania.

Miniaturowy storczyk rosnący w „ogródku” wydawał się zupełnie zdrowy, wytworzył pęd kwiatowy i zaczynał kwitnienie.[ Było to jego kolejne kwitnienie.]
Kwiatki były jednak jakieś „przeźroczyste, liście stały się lekko pomarszczone i to było powodem dla którego przystąpiłam do sprawdzenia korzeni mimo kwitnienia.
Okazało się, że korzenie obumarły mimo ,że nie były gnijące. Tak się czasem zdarza z tymi miniaturowymi roślinami, bez wyraźnego powodu system korzeniowy zamiera w podłożu.
Zaszła więc konieczność odmłodzenia rośliny.



Obrazek
Fot 7. Storczyk przed odmładzaniem.

Spore korzenie rosnące nad podłożem pozwalały storczykowi na życie. Pobierał parę wodną z parującego podłoża „ogródka”, jednak brak składników odżywczych w parze wodnej , nie pozwolił na piękne kwitnienie. Roślina wprawdzie ratowała kwitnienie pobierając składniki z liści, ale to było za mało.


Obrazek
Fot 8. Storczyk zabezpieczany Propolisem i moczony w roztworze Topsinu.

Po odcięciu „starego” odcinka pędu głównego , zabezpieczeniu miejsca cięcia nalewką Propolisu, korzenie zostały namoczone w roztworze Topsinu.


Obrazek
Fot 9. Stopniowe dosypywanie podłoża – przyzwyczajanie korzeni do zmiany środowiska.

Po obsuszeniu korzeni , umieściłam roślinę na warstwie podłoża [ bez drenażu bo jest to uprawa podsiąkowa – knotowa] i lekko podsypałam podłożem. Tak przygotowany storczyk stał przez 7 dni by stopniowo przyzwyczajały się korzenie do życia w innym środowisku. Następnie storczyk został nawodniony przez przelanie. Zaczęła się uprawa podsiąkowa. Następnie podłoże zostało stopniowo uzupełniane.

Uwaga.
Ponieważ korzenie przyzwyczajone były do rośnięcia nad podłożem, zastosowałam nieco grubsze podłoże, co pozwoli na swobodny dostęp powietrza do korzeni, by mogły one stopniowo wrastać w bardziej wilgotne środowisko.
Knot podsiąkowy sięga do połowy doniczki.

Strata: ostatni kwiatek nie zakwitł. Pęd kwiatowy został ucięty ale roślina żyje..
Ostatnio edytowano 20 lut 2018, o 09:19 przez Mery, łącznie edytowano 1 raz
Pozdrawiam Marysia.

Dlaczego ja Ciebie lubię?
Za samo Twoje istnienie,
tak bardzo ja lubię Ciebie!


Nie zezwalam na kopiowanie,przetwarzanie i rozpowszechnianie moich zdjęć i tekstów bez mojej zgody.
Avatar użytkownika
Mery
Mistrz
Mistrz
 
Posty: 794
Dołączył(a): 13 lip 2012, o 18:08
Lokalizacja: Opolszczyzna

Re: Reanimacja, odmładzanie, rozmnażanie

Postprzez Mery » 8 kwi 2013, o 16:24

III Rozmnażanie storczyków


1.Rozmnażanie Dendrobium ze starej pseudobulwy.

Przy przesadzaniu dużego Dendrobium oddzieliłam trzy stare pseudobulwy. Dwie zrośnięte, które miały lepsze korzenie zostały nasadzona w podłożu i po krótkim czasie u podstawy pojawiło się keiki – nowy przyrost.

Obrazek
Fot. 1.

Obrazek
Fot. 2.

Keiki rośnie dobrze korzystając z zapasów pokarmu zgromadzonych w starej pseudobulwie , wytworzyło też swoje korzenie. Roślinka podlewana i zasilana rozwija się prawidłowo. Na drugiej pseudobulwie pojawiło się następne keiki. Pozwolę mu rosnąć tak by samo wrosło sobie gdzie będzie miało ochotę a może „zamieszka” w tej samej doniczce.


Inna pseudobulwa bardzo mizerna, ze słabymi korzonkami została umieszczona w naczyniu z mchem w którym leżą inne pocięte pseudobulwy. Część pseudobulwy znajdowała się w naczyniu z mchem a część wystawała przez otwór w folii. Na tej pseudobulwie pojawiły się dwa zgrubienia .

Obrazek
Fot. 3 .

Po pewnym czasie zgrubienia dostały czubek i korzonki , mam więc kolejne dwa keiki które ładnie się rozwijają.

Obrazek
Fot. 4.

Keiki rosną sobie leżąc na wilgotnym mchu w słoiku. Mech jest nawilżony wodą deszczową z małą ilością nawozu . „Uprawa jest zamknięta folią z dwiema dziurkami. Co kilka dni jest przewietrzana.
Do towarzystwa dołożyłam kawałek pseudobulwy Dendrobium phalaenopsis, może i tam się coś pojawi.

Obrazek
Fot. 5.
Jak keiki podrosną zostaną nasadzone, każde z kawałkiem pseudobulwy matecznej, w podłożu docelowym.



2. Ludisia discolor , rozmnażanie z wybujałego pędu.

Po kwitnieniu Ludisii , obok przekwitniętego kwiatostanu wyrosły dwie łodygi. Ponieważ roślina była bardzo wyciągnięta- stara , została podzielona – przycięta. Pozostała część rośliny wytworzy u podstawy keiki.

Obrazek
Fot. I.

Odcięte kawałki łodyg, położone na mchu wytworzyły dwa keiki- młode przyrosty. Mech też się zazielenił.

Obrazek
Fot. II.

Gdy keiki podrosną , zostaną umieszczone w podłożu razem ze „starymi” łodygami, które zagrzebane poziomo w podłoże jeszcze długo będą magazynem składników dla młodych roślin.

Pozdrawiam Marysia.

Dlaczego ja Ciebie lubię?
Za samo Twoje istnienie,
tak bardzo ja lubię Ciebie!


Nie zezwalam na kopiowanie,przetwarzanie i rozpowszechnianie moich zdjęć i tekstów bez mojej zgody.
Avatar użytkownika
Mery
Mistrz
Mistrz
 
Posty: 794
Dołączył(a): 13 lip 2012, o 18:08
Lokalizacja: Opolszczyzna


Powrót do Porady Mery

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość