Witaj! Anonymous

Doświetlanie storczyków.

Doświetlanie storczyków.

Postprzez kasja » 17 sty 2015, o 21:58

Artykuł autorstwa forumowego kolegi Ryszarda (Elektron). Wstawiony przeze mnie na jego prośbę ze względu na trudności techniczne.

Doświetlanie storczyków.

Link do artykułu, z którego skorzystałem :http://tropicjungle.blox.pl/2010/02/Doswietlanie-roslin.html

Pojawia się wiele wpisów o doświetlaniu na różnych forach i też postanowiłem zabrać głos. O ile potrafimy zrobić coś własnymi rękami to eksperymentujmy. Jestem za doświetlaniem. Jeśli jest potrzeba na oknie w zimie, w piwnicy i mamy możliwość wykonania bezpiecznej instalacji, oraz odpowiednio dobierzemy źródło światła, to zróbmy to.

Po przeczytaniu artykułu tylko jeden raz niewielu zrozumie, o co tam chodzi. Niby wszystko jest wyjaśnione, a jednak…. Nie znajdziemy ile mocy jest potrzeba. Dlatego spróbuję zacząć od potrzeby doświetlania w ogóle. Zima w naszej szerokości geograficznej jest bardzo ciemna. Tak to odczuwamy. Dzień jest krótki. Nasze storczyki na parapecie też to czują i przestają rosnąć. Brakuje im mocnego letniego światła (mocy- natężenia światła), które latem przysłanialiśmy, aby nie poparzyło storczyków. Brakuje wszystkich potrzebnych barw. Przez to intensywność fotosyntezy jest mniejsza i wtedy też maleje wzrost roślin. Mniejsze jest zapotrzebowanie na wodę i nie nawozimy storczyków w tym okresie. Bardzo łatwo wtedy o przelanie. Co robić, aby to zmienić?

Aby temu zjawisku przeciwdziałać trzeba zastosować doświetlanie. Można rozwiązać ten problem na kilka sposobów :

1. Kupić gotowe ze sklepu, którego przydatność ocenią tylko storczyki.
2. Zakupić specjalnie zaprojektowane, sprawdzone i wykonane dla roślin
3. Można zrobić dla swoich storczyków „słońce” własnymi rękami.

Satysfakcja i efekty w każdym przypadku będą.

1. Pierwszy wariant- gotowe. Oprawy są śliczne. Wymiary i parametry do wyboru i koloru. Tylko brać. Zastosowanie ich na pewno wpłynie na poprawę warunków świetlnych dla storczyków. Wzrost natężenia światła poprawi warunki świetlne.

2. Drugi- specjalne dla doświetlania roślin. Tu już jest słowo roślina. Takie „słońce” już wymaga zastanowienia. Co to za lampy, czym się różnią od tych wyżej. Są już gotowe rozwiązania ze specjalnie dobranymi LED do tego celu.

3. Trzeci- zrobić coś samemu. Dopasować „coś” do mojego orchidarium, mojego okna, mojej piwnicy. Tu mamy nieograniczone możliwości. Trzeba tylko wiedzieć ile i jakich materiałów potrzeba i jak to zrobić.

Od czego zacząć? Oczywiście od przeczytania artykułu z linku. Tam dowiadujemy się, że głównym motorem powodującym wzrost roślin jest natężenie światła. To ono decyduje czy rośliny przyrastają. To jest energia, która „wlewa” się do roślin. Latem ze słońca, które bardzo mocno świeci (w tropiku jeszcze mocniej). Zimą z tego samego słońca, ale słabiutko. Ta energia jest mniejsza z prostego powodu. Jej wielkość maleje z kwadratem odległości między naszym oknem, a słońcem. Ważny jest też kąt padania światła. Liście storczyka nie kierują się momentalnie do słońca jak słoneczniki. One nie zdążą tego zrobić przez całą zimę. Nie zwiększą powierzchni czynnej liści, na którą pada słabe zimowe słońce. Natężenie światła w [klx] to strumień światła w [lm] padający na powierzchnię [m2]. Na storczyki. Im więcej natężenia światła tym lepiej. Ale nie do końca. Za dużo to poparzone liście. Górna granica, jaką tolerują storczyki to 40- 45 klx. Jak to osiągnąć żeby nie przedobrzyć. Trzeba znać powierzchnię do doświetlenia i obliczyć potrzebną moc źródła światła, moc elektryczną [W]. Potrzebne są wymiary orchidarium, aby do nich obliczyć moc. Przy niskich orchidariach proponuję raczej obliczać powierzchnię (i moc), dla płaszczyzny przekątnej pomiędzy dolną- przednią krawędzią, a górną- tylną. Jest to zwykle niewielka różnica między powierzchnią podstawy, a płaszczyzną przekątną, ale jest. Teraz obliczyć trzeba ile ma być tej mocy np. dla 1 m2 powierzchni? Tu już napotykamy na schody. Praktycznie nikt tego nie publikuje. Jest to tajemnicą? To jest działanie na rynku producentów, konkurencji. To są pieniądze. I to duże. Pamiętam z czasów PGR, kiedy zastosowano oświetlenie sodowe (dawały więcej czerwieni niż rtęciowe). Instalowano lampy o mocy 400W/ m2. Ich sprawność wynosiła ok. 25- 30%, czyli zamieniały energię elektryczną 400W w światło o strumieniu do 120 lm. Odpowiednio natężenie światła padające na rośliny do 120 lx/ m2. Zimą łuna tego oświetlenia była widoczna z kilku kilometrów. A jak rosły wtedy pomidory, ogórki, gerbery. Na eksport. Zużycia energii elektrycznej nikt nie liczył. Teraz musimy. Oświetlenie lampami sodowymi bardzo mocno się nagrzewało, ulegało awariom, ale przynosiło efekty. Dlatego stosujmy oświetlenie LED, które ma sprawność do 45%. I jeszcze, jeśli zastosujemy odpowiednie widmo barw to sukces murowany. Samo białe-chłodne światło LED o mocy elektrycznej ok. 100W/ m2 podniesie natężenie światła w orchidarium pod lampą do 45 klx/ m2. Taka jest sprawność LED- do 45%. Storczykarzy ta wartość zadowala. W odległości ok. 85 cm będzie ok. 10 klx/ m2. To praktycznie pokrywa zapotrzebowanie dla wszystkich gatunków storczyków. Światłolubne Dendrobium blisko lampy, a Miltoniopsis na dno orchidarium. A może nadchodzi już czas zrobić większy krok do przodu i dobrać odpowiednie widmo światła. Widmo dla roślin. Wykresy w artykule (link) zawierają informacje, które barwy są potrzebne do wzrostu i kwitnienia roślin.

Obrazek

Rozkład wrażliwości- absorbcji chlorofili na różne długości fali świetlnej. Ktoś, kto nad tym pracował zawarł w tym wykresie wszystkie dane (prawie), które zainteresują storczykarzy.



Nam dodatkowo oprócz światła słonecznego jest potrzebne zwiększone promieniowanie czerwone o długości fali 665 nm. i niebieskie o długości fali 435, i 470 nm. (strzałki na rysunku poniżej). Właśnie te barwy widma spowodują bujny wzrost i kwitnienie naszych ulubieńców.

Obrazek

To jest pomierzone i rozłożone na barwy widmo światła słonecznego. Tam gdzie są strzałki brakuje promieniowania, które nas interesuje.

Ale do rzeczy. Proponuję następujące rozwiązania techniczne:

1. Elementy oświetlenia ze względu na bezpieczeństwo (woda- porażenie prądem) trzeba instalować poza wnętrzem orchidarium (pod sufitem zabudowanym szybą z kratką wentylacyjną). Może nie całość, ale tą część z niebezpiecznym napięciem. Jeżeli montujemy zamgławianie jest to konieczność. Zastosować zasilacze- przetwornice z obniżonym napięciem i separacją sieci. Są takie. Przy LED musimy zastosować zasilanie prądowe, o określonych parametrach dla odpowiedniej mocy LED.

2. Źródła światła nie powinny dotykać szyby- ciepło (przynajmniej mały odstęp). I nie powinny świecić przez szybę, która jest filtrem. Nie przepuszcza niebieskiej i fioletowej części widma. Zastosować wentylator od komputera, aby rozproszyć ciepło. Ale wentylatory w orchidarium powinny być zawsze. Storczyki lubią ruch powietrza i go wymagają. Problemem może być instalacja oświetlenia w wysokich orchidariach na ścianie bocznej. Jednak solidnie wykonana instalacja nawet przez majsterkowicza powinna być bezpieczna.

3. Źródła światła powinny być kierunkowe- powinny być wyposażone w odbłyśniki, albo soczewki koncentrujące strumień świetlny (soczewki to nowość do LED). Można zastosować jako jedną ze ścian bocznych lustro. To zrobi „głębię” i rozproszy trochę światło.

4. Zarówno LED jak i stare świetlówki ~6500K i więcej, są odpowiednie. Nie widzę sensu płacić za drogie specjalizowane systemy „świetlówek do akwariów”- z „pilotami”. Lepiej kupić storczyka.

5. Z obecnie dostępnych źródeł światła LED mają najwyższą sprawność, (ok. 40- 45%), co oznacza najniższe rachunki za prąd i najmniej ciepła, które trzeba odprowadzić z orchidarium. Przy wykonywaniu lamp radzę pomyśleć o sekcyjnym załączaniu oświetlenia. W przypadku uszkodzenia jednej sekcji pozostałe, do chwili naprawy, mogą dalej świecić. Zresztą, latem w jasnym pokoju nie będzie potrzeba pełnej mocy dodatkowego światła.

6. Dlatego w orchidarium warto zamontować oświetlenie (kierunkowe z LED) o mocy elektrycznej 80- 100W/ m2. Przy sprawności LED wynoszącej do 45% otrzymamy natężenie światła do 45 klx/ m2 blisko lampy. Tyle potrzeba dla najbardziej światłolubnych storczyków. Te nasze 100W/ m2 z LED nie parzy nawet malutkich kiełkujących roślinek (kiełkują z podłoża i od „oseska” się przyzwyczaiły) i nie spali też storczyków. A efekty zobaczymy po czasie.


Dlaczego taka moc i jak to obliczyłem? Minimalne wymagania storczyka to natężenie światła ok. 10 000 lx. Takie natężenie osiągniemy z ok. 100 diod, które emitują z pojedynczego LED o mocy 1W strumień światła ok. 100- 150 lm. Producenci udostępniają tylko dane emisji strumienia światła dla diod LED białych. Dla kolorowych nie podają. Jest trudne do zmierzenia. Dlatego proponuję uwzględniać w obliczeniach wartości ok. 100 lm dla wszystkich barw. Diody będą się też starzeć, kurzyć. Obliczenie: 10 000/ 100 daje wynik dokładnie 100. Tyle trzeba diod o mocy 1W na 1 m2 powierzchni. LED o mocy 3W trzeba 33 sztuki. W miarę upływu czasu- starzenia, nie zmieni się tylko powierzchnia oświetlana. Reszta wartości z obliczeń spada w dół.

Uwzględniając kąt świecenia diod LED ok. 130o (50o z soczewkami) w zbudowanej lampie o sprawności 45%, spadek natężenia światła odwrotnie proporcjonalny do odległości, wymaganą dolną granicę 10 klx/ m2 dla storczyków mamy w odległości ok. 85 cm. A górne 40 -45 klx/ m2 prawie przy samej lampie. Oczywiście wszystko ma sens, kiedy jest nowe, parametry diod LED prawdziwe, prąd zasilania sztywny. Powierzchnia 1m2 to duża powierzchnia. W oknach jest w rzeczywistości znacznie mniejsza. Bardzo wąska. I jest trochę światła. Tu rozsądniej będzie zastosować wąskie radiatory i LED z soczewkami. Aby zmniejszyć kąt świecenia LED do ok. 50o. Oczywiście wtedy wieszamy lampę o odpowiednio obliczonej (zmniejszonej) mocy znacznie wyżej. Przecież nie warto świecić na rolety czy firany. One nie urosną.

Dlatego eksperymentujmy.

Ciekaw jestem czy przy gęstej roślinności i zamgławianiu w orchidarium nie okaże się, że 100W/ m2 to trochę mało. Jeśli rośliny przyzwyczaimy, to tak może być. Moje obliczenia powinny być tylko początkiem do eksperymentu. To jest pierwszy krok do budowy „swojego słońca” dla storczyków. Teraz trochę o kolorach. Tych, które mają pomagać.

Najmocniej na rośliny wpływa promieniowanie niebieskie (takiego jest najwięcej rano na wschodnim parapecie), oraz stosunek promieniowania czerwonego (ciepłego) do dalekiej czerwieni (zimniejszej), który dostarcza roślinie informacji o zmianach w otoczeniu- min. o sezonowości, że idzie wiosna. Jeśli obu czerwieni jest tyle samo, lub dalekiej czerwieni (zimnej) jest znacznie więcej niż bliskiej (ciepłej), powoduje to wydłużanie się pędów, (które idą do „ciepła”), a zarazem hamuje rozkrzewianie się. Rośliny słabiej się wybarwiają, są bardziej wiotkie. Gdy natomiast czerwieni bliskiej (ciepłej) jest więcej niż dalekiej, wydłużanie się pędów jest mniejsze, a gdy jeszcze występuje emisja promieniowania niebieskiego, którego jest nieco więcej niż czerwonego (sama ilość LED czerwonych nie świadczy o większej emisji samej czerwieni- czerwone LED też emitują promieniowanie niebieskie), rośliny są niższe, bardziej rozkrzewione i zwarte. Mają lepiej wybarwione i grubsze liście oraz łodygi. Liści przyrasta więcej, międzywęźla są krótsze.

Obecnie produkowane diody LED przez ich kombinacje ilościowe (mocą) i widmowe (barwami) spełniają oczekiwania w całym potrzebnym dla storczykarzy zakresie widma. Musimy tylko zastosować w praktyce informacje zawarte w ramce. Można to zrobić kupując gotowe moduły LED do doświetlania roślin, lub zrobić własne swoje.
Gotowe można kupić tu: http://www.neoled.com.pl/growe_led.gtml
Firma posiada odpowiednie moduły, które zbudowane są z 8 czerwonych i 2 niebieskich LED.
Można tam zasięgnąć informacji, kupić diody LED, płytki- radiatory i najważniejsze zasilacze prądowe. Potrzebne do zasilania modułów. Dzięki temu, że produkowane są diody o mocy elektrycznej 1 i 3W możemy kupić lampy o mocy od 10 do 30W zamontowane na 10 LED-owym radiatorze, lub 30 do 90W zamontowane na radiatorze 30 LED- owym. Praktycznie można dowolnie konfigurować potrzebne lampy wybierając ich moc (ilość LED) i dobierając zasilacze.

Jakie diody montują?

- czerwone o długości fali 665 nm.; 4x więcej niż niebieskich; dioda LED Helixeon emiter hiper red 660 nm.; są dostępne o mocy 1 i 3W
- niebieska o długości fali 435 nm.; dioda LED Helixeon emiter niebieska Royal Blue 440 nm.; są dostępne o mocy 1 i 3W
- niebieska o długości fali 470 nm.; dioda LED Helixeon emiter niebieska 470 nm.; są dostępne o mocy 1 i 3W

Moduły dają ciekawe światło. Ale rosną i kwitną rośliny. Przecież o to chodzi!
Do modułu dobierany jest odpowiedni zasilacz prądowy. To ważny element. Można go kupić też osobno.
Rozwiązanie z kilkoma modułami jest najbardziej sensowne ze względu na możliwość załączania oświetlenia sekcjami.

Ja proponuję wykonać swoje „słońce”. Będzie się ono mogło składać z modułów jak wyżej i z dodatkowego modułu białego- chłodnego z 10 lub 30 LED białymi. Albo z inną ilością diod i ich mocy. Zmontowanych własnoręcznie z elementów kupowanych osobno.

Dlaczego - oferowane gotowe lampy białe, mogą dawać światło ciepłe, przyjemne dla naszego oka, a nie dla roślin! W obliczeniach kierujemy się zasadą: na 1m2 powierzchni potrzeba ok. 100W mocy elektrycznej diod LED. Dodatkowo zastosowany biały- zimny wyrówna natężenie światła w bardzo pochmurne dni, w ciemnym pokoju, w piwnicy (tam też dotarli storczykarze). Wszystkie diody LED (kolor+ biały) nie powinny przekraczać mocy 100W/ m2. Zastosujmy do ciemnych pomieszczeń dodatkowy panel z LED białych:  Białe- dioda LED Helixeon emiter biała zimna; są dostępne o mocy 1 i 3W. Stosować (albo załączać) w odległości od okna- światła dziennego, zimą dla wydłużenia dnia. Białe- zimne LED też emitują trochę potrzebnego niebieskiego i czerwonego widma. Proporcja biały: kolor ~ 1: 5

Wykonanie lampy :

Trzeba zakupić odpowiednią, obliczoną ilość diod, odpowiedniej barwy, płytki- radiatory i zasilacze. Rozmieścić LED. Trochę polutować, zamontować, połączyć. I gotowe.
Pamiętajmy o bezpieczeństwie naszym i podziwiających pięknie przyrastające i kwitnące storczyki.
To są moje propozycje. Oczywiście wszystko zależy od tego jak jasno jest w miejscu gdzie stoją storczyki, jakie przeważa oświetlenie. Przedpołudniowe światło słoneczne zawiera więcej niebieskiego widma. Popołudniowe natomiast więcej czerwonego. Dla skupienia światła na określonej małej powierzchni można zastosować soczewki skupiające strumień światła do 50o. Wydłuży to zasięg światła i spowoduje, że minimalne natężenie 10 klx/ m2 światła oddali się od lampy. Można oświetlać w ten sposób większe i wyższe orchidaria. A także wąskie parapety.

Źródło światła powinniśmy umieścić na tyle blisko roślin, aby w miejscu, w którym znajdują się górne liście, temperatura nie wzrastała niebezpiecznie podczas doświetlania. To storczykarze wiedzą. Już parzyli kiedyś liście. Optymalna odległość źródła światła od szczytu roślin to 10- 20 cm. Maksymalna odległość światła od roślin powinna wynosić 85 cm. Między lampą i powierzchnią 1 m2 pod nią, jest trójkąt o wysokości ok. 85 cm. Z soczewkami ok. 1,5- 2 m.
A co w wysokich orchidariach? Trzeba montować lampy LED z soczewkami u góry i dodatkowo na ścianach bocznych. Tak jak do tej pory świetlówki. Może nie wszystkie z soczewkami, a tylko część?
Przy zamianie świetlówek na LED uwzględnić należy stosunek sprawności obu źródeł światła. Zainstalowana moc elektryczna LED [W] powinna być ok. 2 razy mniejsza niż starych świetlówek. Już znalazłem oszczędności.

Po zainstalowaniu „nowego oświetlenia LED” trzeba zawsze powoli przyzwyczajać storczyki do światła. Włączajmy na początku tylko jego część, a dopiero po pewnym czasie całość. Przecież tak zawsze robimy z kupionymi storczykami. Powierzchnia liści i korzeni u roślin zawsze jest funkcją światła. Każda roślina wymaga „dorośnięcia”- adaptacji do warunków, jakie jej stworzymy. Obserwujmy nasze storczyki!
A Natura i tak może to „skonsumować” po swojemu. Są przecież jeszcze inne czynniki, też ważne w uprawie storczyków.
Znając potrzeby roślin w zakresie oświetlenia, można na drodze eksperymentów przez zmianę ilości diod, ich barwę, dopasować „lampę- słońce” do indywidualnych potrzeb i określonego miejsca. Eksperymentujmy! Przecież orchidarium to „jeden wielki eksperyment” i ciągła nauka! A jaka satysfakcja!

Czytałem o stosowaniu LED bursztynowych- takie też są, ale ich barwa o długości fali 590 nm. nie jest potrzebna. Szkoda pieniędzy. Tą barwę emitują białe zimne LED.
Są też specjalne LED o barwie UV. Czasem hamują wzrost niektórych roślin. Tych jeszcze nie próbowałem do odkażania– walki z grzybami i bakteriami. Nie będę świadomie kusił losu i wstawiał do zdrowych storczyków kwiatków z szarą pleśnią. Może to być nowy sposób walki z paskudztwem. Nie tylko chemią. W przychodniach i szpitalach takie lampy stosują od lat, a na oknach i ścianach rosną kwiaty. Ale nie świecą ich cały dzień!
A robaki i tak rosną. Nawet przy słabym oświetleniu. Może wyprodukują LED do walki z przędziorkami i wciornastkami?
W obliczeniach kierujmy się zasadą: na powierzchnię 1 m2 potrzeba ok. 100W mocy elektrycznej zainstalowanych diod LED. Taka moc pokrywa zapotrzebowanie światła dla wszystkich gatunków storczyków do odległości ok. 85 cm. Pamiętać należy o starzeniu się diod LED- coraz słabiej będą świecić. Świetlówki też się starzeją i to chyba szybciej. Uwzględniać też należy jasność miejsca gdzie stoi orchidarium. Jeśli jest widno, słonecznie, załączajmy mniej sekcji. Czasem nie włączajmy sekcji białej, jeśli jest słonecznie. Eksperymentując z mocą, rozmieszczeniem, barwą, i soczewkami do diod LED można ukierunkować strumień światła na poszczególne strefy orchidarium. W jednej będą przyrastać w „sałatę”, a tuż obok kwitnąć. Ale to już są „eksperymenty” dla majsterkowiczów - storczykarzy nawet na kilka sezonów. Więcej czerwieni bliskiej (ciepłej) to mocniejsze storczyki i więcej kwiatów.
Cierpliwie czekajmy na efekty swojej pracy. Róbmy notatki. Dokonujmy malutkich zmian i czekajmy. Przecież tego wymagają i uczą storczyki.

Nie jest to wyczerpujący materiał, ale to powinno wystarczyć na początek. Jestem zwolennikiem wszystkiego co można zobaczyć, zmierzyć, dotknąć, poprawić. Światło, albo optyka jest dziedziną, gdzie zwykły „Kowalski” niewiele może zmierzyć i dotknąć. Ale dziedziną kolorową. Szczególnie z wrzosowym oświetleniem w orchidarium. I kwiatami. Bo takie będą!

Dla ww. Firmy jestem klientem.

Dla poszerzenia wiedzy i porównania informacji u góry z wiedzą naukową proponuję poczytać : Link : http://floralabels.pl/fileadmin/Florala ... in_LED.pdf
http://floralabels.pl/fileadmin/Florala ... omidor.pdf
Pozdrawiam - Marek
Avatar użytkownika
kasja
Administrator
Administrator
 
Posty: 233
Dołączył(a): 12 paź 2013, o 09:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Doświetlanie storczyków.

Postprzez mallinka12 » 7 kwi 2016, o 14:28

takimi http://feniks-led.pl/index.php?k14,oswietlenie-led-gotowe-zestawy-led gotowymi zestawami led podświetle storczyki ?
mallinka12
 
Posty: 3
Dołączył(a): 7 lip 2014, o 08:56


Powrót do oświetlenie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości